<title_newspaper="Przekrj"> 
<title_article="Przeskoczyam przez mur"> 
<author_1=Janina Hryncewiczowa>
<author_2=>
<language=pl> 
<style=press> 
<year="1953">
<month="6">
<date=1953-06-28>
<period=w> 
<status=1_obieg>
<support=paper>
Prbowaa przystosowa si do nowego ycia, pracowa, ale na prno. Jedno po drugim zajcie, w Londynie i na prowincji, tracia z powodu absolutnego braku umiejtnoci i orientacji w najprostszych sprawach. Z posady guwernantki wyrzucono j, poniewa... bezszelestnie otwieraa drzwi i stpaa cichutko, jak duch, zjawiajc si nagle za plecami ludzi w momencie, kiedy si tego nie spodziewali, co bardzo denerwowao chlebodawcw. Po dugich wysikach zrezygnowaa z pracy zawodowej. Zamiast tego, napisaa ksik, ktra zyskaa jej rozgos i rodki utrzymania.
Ksika Przeskoczyam przez mur opowiada o szoku, jakiego doznaa autorka, przechodzc ze wiata klasztornego do wiata ywych. Pierwszym wstrzsem byo dla niej wieckie ubranie. Drugim  ko z materacami i czyst pociel. W klasztorze bowiem spaa na pryczy, ktrej zgrzebne przecierado zmieniano... raz na rok. Oczywicie, nie miaa pojcia o posugiwaniu si azienk, bo przez 28 lat skrapiaa tylko co dzie twarz i rce lodowat wod z dzbanka, stojcego w kcie celi. Poza dzbankiem i prycz, w celi miecio si ju tylko krzeseko i stoliczek, a i ten waciwie by niepotrzebny, bo Monika nigdy nic na nim nie kada. Nie wolno jej byo mie ani ksiki, ani fotografii, ani oczywicie lusterka.
W wielkie zmieszanie wprawi j te pierwszy po wyjciu z klasztoru posiek. W klasztorze bowiem miaa tylko yk i widelec do wszystkiego. Nieznane gorce potrawy o przedziwnym smaku nie przechodziy jej przez gardo. W klasztorze potrawy byy najwyej letnie, a obowizek umartwiania si kaza rezygnowa z rzeczy, ktre si lubio (jeli przypadkiem pojawiay si na stole). Niektre jej towarzyszki umylnie zjaday w tym celu zgnie resztki potraw sprzed kilku dni.
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language>
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>

